SCRUTATIO

Miércoles, 7 Enero 2026 - Epifania di Nostro Signore ( Letture di oggi)

Job 3


font
BIBLIABiblia Tysiąclecia
1 Después de esto, abrió Job la boca y maldijo su día.1 Wreszcie Hiob otworzył usta i przeklinał swój dzień.
2 Tomó Job la palabra y dijo:2 Hiob zabrał głos i tak mówił:
3 ¡Perezca el día en que nací, y la noche que dijo: «Un varón ha sido concebido!»3 Niech przepadnie dzień mego urodzenia i noc, gdy powiedziano: Poczęty mężczyzna.
4 El día aquel hágase tinieblas, no lo requiera Dios desde lo alto, ni brille sobre él la luz.4 Niech dzień ten zamieni się w ciemność, niech nie dba o niego Bóg w górze. Niechaj nie świeci mu światło,
5 Lo reclamen tinieblas y sombras, un nublado se cierna sobre él, lo estremezca un eclipse.5 niechaj pochłoną go mrok i ciemności. Niechaj się chmurą zasępi, niech targnie się nań nawałnica.
6 Sí, la oscuridad de él se apodere, no se añada a los días del año, ni entre en la cuenta de los meses.6 Niech noc tę praciemność ogarnie i niech ją z dni roku wymażą, niech do miesięcy nie wchodzi!
7 Y aquella noche hágase inerte, impenetrable a los clamores de alegría.7 O, niech ta noc bezpłodną się stanie i niechaj nie zazna wesela!
8 Maldíganla los que maldicen el día, los dispuestos a despertar a Leviatán.8 Niech ją przeklną złorzeczący dniowi, którzy są zdolni obudzić Lewiatana.
9 Sean tinieblas las estrellas de su aurora, la luz espere en vano, y no vea los párpados del alba.9 Niech zgasną jej gwiazdy wieczorne, by próżno czekała jutrzenki, źrenic nowego dnia nie ujrzała:
10 Porque no me cerró las puertas del vientre donde estaba, ni ocultó a mis ojos el dolor.10 bo nie zamknęła mi drzwi życia, by zasłonić przede mną mękę.
11 ¿Por qué no morí cuando salí del seno, o no expiré al salir del vientre?11 Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać?
12 ¿Por qué me acogieron dos rodillas? ¿por qué hubo dos pechos para que mamara?12 Po cóż mnie przyjęły kolana a piersi podały mi pokarm?
13 Pues ahora descansaría tranquilo, dormiría ya en paz,13 Teraz bym spał, wypoczywał, odetchnąłbym w śnie pogrążony
14 con los reyes y los notables de la tierra, que se construyen soledades;14 z królami, ziemskimi władcami, co sobie stawiali grobowce,
15 o con los príncipes que poseen oro y llenan de plata sus moradas.15 wśród wodzów w złoto zasobnych, których domy pełne są srebra.
16 O ni habría existido, como aborto ocultado, como los fetos que no vieron la luz.16 Nie żyłbym jak płód poroniony, jak dziecię, co światła nie znało.
17 Allí acaba la agitación de los malvados, allí descansan los exhaustos.17 Tam niegodziwcy nie krzyczą, spokojni, zużyli już siły.
18 También están tranquilos los cautivos, sin oír más la voz del capataz.18 Tam wszyscy więźniowie bez lęku, nie słyszą już głosu strażnika;
19 Chicos y grandes son allí lo mismo, y el esclavo se ve libre de su dueño.19 tam razem i mały, i wielki, tam sługa jest wolny od pana.
20 ¿Para qué dar la luz a un desdichado, la vida a los que tienen amargada el alma,20 Po co się daje życie strapionym, istnienie złamanym na duchu,
21 a los que ansían la muerte que no llega y excavan en su búsqueda más que por un tesoro,21 co śmierci czekają na próżno, szukają jej bardziej niż skarbu w roli;
22 a los que se alegran ante el túmulo y exultan cuando alcanzan la tumba,22 cieszą się, skaczą z radości, weselą się, że doszli do grobu.
23 a un hombre que ve cerrado su camino, y a quien Dios tiene cercado?23 Człowiek swej drogi jest nieświadomy, Bóg sam ją przed nim zamyka.
24 Como alimento viene mi suspiro, como el agua se derraman mis lamentos.24 Płacz stał mi się pożywieniem, jęki moje płyną jak woda,
25 Porque si de algo tengo miedo, me acaece, y me sucede lo que temo.25 bo spotkało mnie, czegom się lękał, bałem się, a jednak to przyszło.
26 No hay para mí tranquilidad ni calma, no hay reposo: turbación es lo que llega.26 Nie znam spokoju ni ciszy, nim spocznę, już wrzawa przychodzi.